«
»

Przekłady

GUSTAW LE BON „AFORYZMY, MYŚLI, OPINIE”

05.11.09 | brak komentarzy

Gustaw Le Bon urodził się 7 V 1841 roku w Nogent-le Rotrou, zmarł 15 XII 1931 roku w Paryżu. Lekarz, podróżnik, autor ponad 40 książek z dziedziny antropologii, medycyny, biologii, etnografii, fizyki, chemii, radiologii, psychologii politycznej i społecznej, frenologii, pedagogiki, archeologii, a nawet psychologii koni – jego książka na ten temat studiowana była zarówno przez wojskowych – kawalerzystów, jak i przez hodowców koni oraz trenerów na całym świecie. Należał do wymarłego już dziś gatunku niezależnych uczonych i badaczy, którzy samotnie, poza akademiami i korporacjami naukowców, oddają się studiom i badaniom ─ posiadał np. swoje prywatne laboratorium w Paryżu. Chociaż był, jak nazwał go jego przyjaciel, wybitny prawnik belgijski Edmund Picard, homo multiplex, to zapamiętany został przede wszystkim jako autor Psychologii tłumu. W zapomnienie poszły nie tylko jego prace z dziedziny nauk ścisłych zawierające wiele arcyciekawych tez i prognoz (przewidział np. wytworzenie energii atomowej), ale także prace z zakresu filozofii społecznej i politycznej: Psychologia socjalizmu (1898), Psychologia polityczna i obrona społeczna (1910), Psychologiczne nauki wojny europejskiej (1916), Główne konsekwencje wojny (1917), Wczoraj i jutro (1918), Psychologia czasów nowoczesnych (1920), Psychologia polityczna (1921), Zachwiana równowaga świata (1923), Niepewności doby obecnej. Myśli o polityce, wojnach, sojuszach i prawie (1923), Obecna ewolucja świata. Złudzenia i fakty (1927).

Znany i chwalony za życia, stał się ofiarą „spisku milczenia”, wpadł w dziurę niepamięci, co nie było czymś przypadkowym, ale logiczną konsekwencją jego poglądów, jego pogardy dla rewolucji, demokracji, socjalizmu, syndykalizmu, anarchizmu, egalitaryzmu i reform socjalnych, a więc dla wszystkich najpopularniejszych idei naszego stulecia. Nie ulega jednak wątpliwości, że, chociaż nie należał nigdy do żadnego ugrupowania politycznego i nie identyfikował się z żadnym nurtem ideologicznym, należy Le Bon do klasycznych przedstawicieli konserwatywnej, „arystokratycznej” prawicy, którzy bez trwogi obserwują przejawy „buntu mas” i przekazują potomnym zapis tych obserwacji. Tak jak Pareto czy Mosca był Le Bon „makiawelistą – obrońcą wolności”, i tak samo jak dla nich nie ma dla niego miejsca w naszej demoegalitarnej epoce. Ale czytali go: Teodor Roosevelt, Włodzimierz Lenin, Benito Mussolini, Zygmunt Freud, Adolf Hitler. Dlaczego więc my nie mielibyśmy go czytać?

Tomasz Gabiś

Przypisywać innym ludziom uczucia, które kierują nami samymi, to tyle, co nigdy tych ludzi nie zrozumieć.

Przynależność do jakiejś szkoły myślenia powoduje, że traci się własną indywidualność, zaś brak takiej przynależności uniemożliwia zdobycie prestiżu.

Uczucia są podstawą egzystencji. W dniu, kiedy zimny rozum zastąpi poświęcenie, współczucie, miłość i złudzenia, które nami kierują, wyschną wszystkie źródła ludzkiej aktywności.

Ewolucja uczuć jest niezależna od woli. Nikt nie może kochać lub nienawidzić, ponieważ tego chce.

Gdy w grę wchodzą uczucia, złudzenia szybko zamieniają się pewność.

Afekty, irracjonalne i zbiorowe uniesienia są wielkimi rozkazodawcami historii.

Udowodnić, że jakaś rzecz jest racjonalna, nie zawsze oznacza udowodnić, że jest ona rozsądna.

Rzeczywista długość życia nie zależy do liczby przeżytych dni, lecz od różnorodności doznań zgromadzonych w ciągu tych dni.

Zależnie od pola aktywności kobieta albo ustępuje mężczyźnie, albo nad nim góruje. Rzadko jest mu równa.

Kobieta nigdy nie wybaczy mężczyźnie, że odgaduje jej myśli ukryte za słowami.

Dominować lub być zdominowaną to jedyna alternatywa dla kobiecej duszy.

Kobiety zarzucają mężczyznom, że ci ich nie rozumieją, ale czy ludzie o różnych umysłowościach kiedykolwiek potrafili się zrozumieć?

Miłość uszlachetnia lub upadla; nigdy nie pozwala, abyśmy pozostali tacy sami.

Większość ludzkich opinii nie opiera się na dedukcji, ale na nienawiści, sympatii albo nadziei.

Nasze opinie tworzy środowisko. Tylko namiętność lub własny interes mogą je zmienić.

Trzeba bardzo niezależnego umysłu, aby w ciągu całego życia dopracować się pięciu lub sześciu własnych opinii.

Potęga opinii publicznej jest nie do pokonania. Można ją zdominować tylko wówczas, gdy się ją kreuje; jeśli ktoś nie potrafi jej kreować, musi się jej poddać.

Im powszechniej jakieś słowo jest używane, tym bardziej nabiera różnych znaczeń zależnie od umysłowości tych, którzy go używają.

Niezrozumienie określające relacje pomiędzy ludźmi różnych ras, pozycji społecznych i płci jest niemożliwe do przezwyciężenia, gdyż te same słowa przywodzą im na myśl inne idee. Dlatego można powiedzieć, że mówią oni różnymi językami.

W polityce rzeczy są mniej ważne od swoich nazw. Często, aby zdobyć akceptację nawet dla najbardziej absurdalnej idei, wystarczy ukryć ją za dobrze dobranymi słowami.

Zaraźliwość myśli jest najpewniejszym czynnikiem upowszechniania się opinii i poglądów. Odnosi się to również do przekonań politycznych, którym później nadaje się racjonalną postać, aby znaleźć dla nich usprawiedliwienie.

Najbardziej szkodliwe teorie, jeśli są odpowiednio często powtarzane, przenikają do podświadomości stając się siłą napędową naszego działania.

Łatwiej jest rządzić ludźmi rozpalając ich emocje niż broniąc ich interesów.

Siła może wymusić posłuszeństwo, szacunek eliminuje samą ideę nieposłuszeństwa.

Psychologiczne cechy historycznej rasy są tak trwałe jak jej cechy anatomiczne. Przekazywane są na drodze dziedziczenia – regularnie i uporczywie.

Siła narodu wynika nie tyle z siły armii, ile ze wspólnoty uczuć wytworzonej przez moc duszy narodu. Dusza narodu umożliwiła Rzymianom panowanie nad światem. Gdy utracili duszę, upadła ich władza.

Przeszłość nigdy nie umiera. Żyje w nas tworząc najpewniejszy kompas postępowania dla jednostek i narodów. Dusza żyjących składa się przede wszystkim z myśli tych, którzy pomarli.

Stworzenie idei, które mają wpływ na ludzi, to wbudowanie kawałka samego siebie w życie swoich potomków.

Łatwiej wpływać na tłum niż na jednostkę.

To poczucie siły i nieodpowiedzialności jest przyczyną nietolerancji i ogromnej buty tłumu.

Tłum musi mieć fetysza – postać, doktrynę albo slogan.

Masy są zawsze pod wrażeniem siły, bardzo rzadko dobroci.

Masy szanują jedynie silnych. Pogarda dla słabych jest u nich zasadą.

Człowiek przeciętny zwiększa swą wartość przynależąc do grupy; człowiek wybitny – pomniejsza.

Jedynym sposobem wpłynięcia na jednostki należące do grupy jest uzyskanie wpływu na jej liderów.

Brutalna i odważna mniejszość zawsze będzie przewodzić lękliwej, chwiejnej większości.

Los ludzi bardziej zależy od ich charakteru niż od inteligencji.

Dla ludzi, którzy nie posiadają przeszłości, tak jak w Stanach Zjednoczonych, jest to zarówno źródłem siły, jak i słabości.

Masy przedkładają zazwyczaj równość w niewoli ponad wolność.

Kiedy usunięte zostają socjalne hamulce ograniczające instynkty mas, powracają one bardzo szybko do barbarzyństwa przodków.

Ustąpić raz tłumowi to uczynić go świadomym swej siły i skazać się na ustępowanie mu zawsze.

Żaden naród o szybko rosnącej liczbie ludności nie może pozostać pokojowy. W końcu dokonuje inwazji na sąsiadów, których populacja się nie zmienia.

Rozwinięta cywilizacja zachowuje pozostałości wszystkich kolejnych szczebli, które przeszła. Człowiek jaskiniowy i Atylla ciągle mają wśród nas swoich przedstawicieli.

Polityczne instytucje nie tworzą przekonań narodu, lecz są przez nie tworzone.

Tyrania jednostki jest blisko, gdy grupy mogą sobie pozwolić na nieprzestrzeganie prawa.

Bardzo łatwo zmienia się na papierze prawa narodu, ale to nie zmienia jego duszy.

Natura ignoruje sprawiedliwość. Jest ona tworem człowieka.

Sprawiedliwość zaczyna się w chwili, gdy posiadamy siłę, aby ją narzucić.

Prawo i sprawiedliwość nie odgrywają żadnej roli w stosunkach pomiędzy państwami o nierównej sile.

Nie należy przeciwstawiać prawa sile, ponieważ prawo i siła to tylko etykiety. Prawo jest siłą utrwaloną na długo.

Prawa moralne to nie fikcyjne byty, lecz władcze konieczności.

Próby oparcia moralności na rozumie, jak czyni to wielu filozofów, są niebezpieczną iluzją. Moralność pozbawiona emocjonalnego lub mistycznego wsparcia nie posiada ani trwałości, ani siły.

Potrzeba niekiedy pokoleń, aby ludzie wspięli się na odpowiedni poziom moralny i tylko kilku lat, aby z niego spadli.

Minimum koniecznych zasad moralnych tworzą te, które są skodyfikowane i wymuszane przez policję. W momencie, gdy to minimum nie jest przestrzegane, zaczyna się anarchia.

Jest smutnym symptomem dekadencji, kiedy klasa rządząca stoi pod względem moralnym niżej od rządzonych.

Gdziekolwiek kwitnie humanitaryzm, tam upada moralność.

Przestępczość w każdym narodzie rozszerza się wraz z rozwojem humanitaryzmu. Stale ograniczając represje, humanitaryzm hamuje działania prewencyjne i uniemożliwia karanie.

Usprawiedliwić zło to je pomnożyć.

Narody, których moralność zaczyna się rozpadać, szybko znikają z historycznej areny.

Narody, które posiadają silne ideały i niewielkie potrzeby, zawsze zatryumfują nad tymi, których potrzeby są wielkie, a ideały przeciętne.

Jeśli zniszczy się ideał posiadany przez jednostkę, klasę czy naród, to usunie się wszystko to, co jest podstawą jedności, wielkości i chęci działania.

Gdyby ateizm zatryumfował, stałby się tak samo nietolerancyjny jak dawna religia.

Wolnomyślicielstwo jest często niczym innym jak wiarą, która unika wysiłku myślenia.

Próba zracjonalizowania czyjeś wiary jest zawsze czymś nieroztropnym.

Religie są siłą, której należy użyć, nigdy zaś zwalczać.

Sztuką, tak samo jak polityką, kieruje kilku liderów, za którymi podąża tłum zwolenników.

Prawdziwy artysta tworzy nawet wówczas, gdy kopiuje.

Rytuały i symbole – ceremoniały, sztandary, święta, słowne formuły – panują nad duszą jednostki. Stanowią one najmocniejsze wsparcie życia religijnego i społecznego.

W społeczeństwie nie ma miejsca dla kogoś, kto uzurpuje sobie prawo do nieuznawania rytuałów i pogardzania symbolami.

Jedynie wpływ rytuałów i symboli nadaje indywidualnym poglądom charakter kolektywny.

Religijne lub polityczne przekonania mogą opierać się na wierze, ale nie mogą przetrwać bez rytuałów i symboli.

Potęga rytuałów jest tak wielka, że często żyją one nadal po zaniku wiary, z której się narodziły.

Dzięki rytuałom człowiek unika niepewności i nie musi zastanawiać się nad tym, co w danych okolicznościach powinien powiedzieć lub uczynić.

Fundamentalne rytuały i symbole narodu stworzone zostały przez tych jego członków, którzy już nie żyją.

To siła charakteru, a nie wiedza jest najmocniejszą, wewnętrzną obroną dla człowieka. Jeśli ją utraci, staje się igraszką okoliczności.

Zbyt wiele wiedzy narzuconej niższym umysłom zamąca wszystkie ich sądy. Na wpół oświecone tracą swoje intuicyjne, prymitywne cechy i stają się intelektualnymi Metysami.

Siły narodu nie mierzy się liczbą ludności, lecz wartością jego elit.

Stworzona przez elity cywilizacja może się rozwijać tylko dzięki nim. Naród pozbawiony elit szybko popada w nędzę i anarchię.

Lud jest wielkim rezerwuarem energii, lecz jest ona bezużyteczna, jeśli nie skanalizują jej elity.

Jednym z wielkich złudzeń demokracji jest przekonanie, że wiedza powoduje zrównanie ludzi. W rzeczywistości służy ona często do podkreślania różnic.

Wybór systemu edukacji jest ważniejszy dla narodu niż wybór rządu.

Arystokracja przybierała zawsze różne formy: urodzenia, talentu lub bogactwa. Świat nie jest nigdy w stanie zrobić czegokolwiek bez arystokracji.

Walka ślepego pospólstwa przeciw elitom jest stałym zjawiskiem w historii. Tryumf liczniejszych wyznaczał koniec wielu cywilizacji.

Elita tworzy, plebejusze niszczą.

Bunt albo przystosowanie; nie ma w życiu innego wyboru.

Nauka tworzy więcej tajemnic niż ich rozświetla.

Potrzeba pewności była zawsze silniejsza niż potrzeba prawdy.

Stulecia przemieniają większość naszych prawd w pomyłki.

Wielu ludzi z łatwością poradzi sobie bez prawdy, ale nikt nie jest wystarczająco silny, aby żyć bez złudzeń.

Generalnie rzecz biorąc, legendy są prawdziwsze niż historiografia. Wyrażają prawdziwe uczucia ludu, podczas gdy ta opowiada o wydarzeniach zniekształconych przez mentalność narratora.

Historią rządzą psychologiczne konflikty. Największe wstrząsy powodowane są w większym stopniu starciem przekonań niż sprzecznościami interesów.

Myślenie jest pożyteczne, ale często konieczne jest działanie bez nadmiernego myślenia. Wielkie akty heroizmu są zwykle dokonywane przez ludzi, którzy nie rozmyślali wiele przed ich dokonaniem.

Słowo „demokracja” oznacza całkowicie różne idee dla tłumu i dla uczonych.

Poza grupą, do której należy, prawdziwy demokrata nie posiada własnej indywidualności.

Wbrew demokratycznym ideom, psychologia kolektywnego bytu zwanego Ludem jest czymś niższym w stosunku do psychologii indywidualnego człowieka.

Nienawiść do despotyzmu i umiłowanie wolności były zawsze głoszone przez ludzi dobrze przystosowanych do despotyzmu i słabo do wolności.

Idee demokratyczne należą do tych idei, które łatwo narzuca się innym, ale rzadko akceptuje się samemu.

Im bardziej prawa podkreślają równość, tym silniej rozwija się potrzeba posiadania zewnętrznych oznak nierówności.

Pożądanie równości jest często wyrazem pragnienia, aby mieć kogoś niżej od siebie i nikogo wyżej.

Sztuczne pojęcie równości zrodziło nienawiść do wszystkiego, co wyższe, a co tworzy wielkość narodu.

Natura nie uznaje równości. Postęp dokonuje się jedynie poprzez wzrost nierówności.

Socjalizm będący ostateczną formą równości jest raczej stanem umysłu niż doktryną.

Surowość serca niektórych kapitalistów i niski poziom ich moralności przysparza wielu zwolenników socjalizmowi.

Gdy państwo próbuje za bardzo chronić swoich obywateli, odzwyczajają się oni od tego, że muszą chronić się sami. W rezultacie tracą wszelką inicjatywę.

Postęp sprawia, że współczesna cywilizacja produkuje coraz większą liczbę ludzi niedostosowanych, zawsze gotowych walczyć przeciw niej. To z nich rekrutuje się większość socjalistów.

Życie jest walką. Istoty niezdolne do walki nie posuną się naprzód.

Gdyby natura nie była bezlitosna wobec słabych, świat zaludniony byłby przez potwory i nie rozwinęłaby się żadna cywilizacja.

Tylko ludzie posiadający wiele armat mają prawo być pacyfistami.

Interesy gospodarcze sprawiają, że ludzie pragną pokoju, ale różnice uczuć i poglądów pchają ich ku wojnie.

Naprawdę pokojowy naród szybko zniknąłby z historii.

Jedyne rewolucje, które przynoszą coś trwałego, to rewolucje myśli.

Większość ludzi nie chce się buntować, lecz mieć kogoś, kto będzie im przewodził.

To, co nazywa się rządem demokratycznym, jest w rzeczywistości rządem niewielu liderów.

Niezbędnym warunkiem istnienia wszystkich demokratycznych rządów jest kierowanie się błędnymi, lecz popularnymi opiniami.

Inflacja, humanitaryzm i strach są zawsze ważnymi czynnikami w zachowaniu rządów demokratycznych.

Rządy ludowe są nazbyt zdominowane przez namiętności, aby być sprawiedliwe i tolerancyjne. Mogą się one utrzymać tylko wówczas, gdy w coraz większym zakresie uciekają się do metod despotycznych.

Despotyzm jednostki ograniczony jest przez strach przed odpowiedzialnością. Dlatego jest mniej opresywny niż despotyzm kolektywny, który jest zawsze nieodpowiedzialny.

Tyranię jednostki łatwo obalić. Wobec tyranii kolektywnej prześladowani są bezsilni.

To, czego człowiek nie znosi w tyranii, to nie zawsze sama tyrania, lecz ci, którzy ją sprawują.

Najgorsi tyrani łatwo są akceptowani dopóty, dopóki pozostają anonimowi.

Nie są możliwe rządy ludu bez przewagi mentalności jakobińskiej.

Polityka grupowa należy zawsze do niższego porządku. Rządy ludowe nie mogą mieć innej.

Pierwszym celem rewolucji jest zniszczenie starej arystokracji; drugim – stworzenie nowej.

Zbrodnie królów mało ważą w porównaniu ze zbrodniami ludów.

Im słabszy rząd, tym silniejsza biurokracja.

Ludzie bezustannie krzyczący za równością kończą akceptacją niewoli.

Każda polityka ogranicza się do dwóch zasad: wiedzieć i przewidywać.

Realna siła rządu mniej tkwi w sile, a bardziej dobrowolnym poddaniu się tych, którzy mu podlegają.

Jednostkowa i zbiorowa tyrania to jedyne formy rządu odkryte od początków historii. Druga jest zawsze surowsza.

Gdy tylko jakaś klasa nie jest już pewna swoich praw – arystokracja kiedyś, klasa średnia dziś – szybko je traci.

Społeczeństwo jest sumą sprzecznych sił, które muszą być zrównoważone. Gdy równowaga jest zachwiana, zaczyna się anarchia.

W życiu politycznym tak samo jak w indywidualnym, lęki, które mogą być wyrażone, są mniej istotne niż te, które nie mogą.

Obalenie tyranii nie oznacza zaprowadzenia wolności.

Wiele politycznych błędów ma swoje źródło w ideach teoretycznie racjonalnych.

W polityce mniej groźny jest brak kontroli nad ideami niż posiadanie fałszywych.

Większość rządów upada z powodu swoich błędów, a nie ataku wroga.

Żadne społeczeństwo nie może istnieć bez zasady autorytetu, tak samo jak nie ma rzeki bez brzegów.

Zniszczenie zasady autorytetu jest nieuchronne wówczas, gdy każdy mówi o prawach, a nie o obowiązkach. Wszyscy ludzie są gotowi mówić o pierwszych i niewiele interesują ich te drugie.

Ludźmi należy rządzić uwzględniając nie tylko ich materialne interesy, lecz również ich marzenia.

Moralnej siły nie zwalczy się ani za pomocą ustaw, ani nawet zbrojnych oddziałów.

Użycie emocjonalnych i mistycznych impulsów ludzi jako środka działania przy równoczesnym staraniu, aby nadać im racjonalny kierunek, jest tajemnicą sztuki rządzenia.

Nigdy nie należy podzielać namiętności ludzi, którym się przewodzi, ale trzeba wiedzieć, czym są.

Rząd powinien unikać stosowania prześladowań. Są one zawsze bardziej użyteczne dla prześladowanych niż dla prześladowców.

Rolą uczonego jest niszczyć chimery, rolą męża stanu czynić z nich użytek.

Jeśli rząd podąża za opiniami zamiast je kreować, przestaje być panem.

Zwlekać, aby zyskać czas na przygotowanie, to, jak uczy Makiawel, rzecz bardzo mądra; zwlekać, aby pozwolić przypadkowi wpłynąć na bieg wydarzeń to rzecz bardzo niebezpieczna.

Niezadowolenie jest zawsze motywacją dla wysiłku; człowiek zbyt zadowolony nie czyni postępów.

Gdy tylko stanie się jasne, że konieczność wymaga kapitulacji, nie powinno się czekać na moment, w którym niemożliwe będzie jej uniknięcie.

Ustąpienie przed groźbami i aktami przemocy oznacza zawsze wpojenie w duszę ludu przekonania, że wystarczy grozić lub grabić, aby zyskać posłuch.

Żadne ustępstwo nie zapobiegnie nieuchronnym bitwom. Sprawi jedynie, że staną się dłuższe i bardziej kosztowne.

Rząd, który stale podżega do rozruchów, ginie w wyniku rozruchów.

U męża stanu zdrowy rozsądek i mocny charakter są często bardziej użyteczne niż geniusz.

Społeczeństwo nie może trwać bez stałych idei; jednostka nie może się rozwijać bez elastycznych.

Przewidywanie jest pożyteczne, podjęcie środków ostrożności jeszcze bardziej. Przewidywać to eliminować przyszłe niespodzianki; przedsiębrać środki ostrożności to zapobiegać ich skutkom.

(z książki Aforyzmy czasów obecnych, Paryż 1913)

Całe armie polityków pragnęły oprzeć na rozumowaniu to, co może się opierać jedynie na uczuciach.

Wielkie cywilizacje zostały zniszczone przez żywioły niższe intelektualnie wyposażone w mocną wolę. Odważne, zdecydowane umysły ignorują przeszkody sygnalizowane przez inteligencję. Rozum nie stworzył wielkich religii i potężnych imperiów.

W społeczeństwach o wybitnej inteligencji, lecz o słabym charakterze, władza wpada ostatecznie w ręce ograniczonych, zuchwałych ludzi.

Gdy jakiś naród przekonany jest o swojej wyższości, dokłada maksymalnych wysiłków koniecznych, aby ją utrzymać.

Zarówno jeśli chodzi o ludy, jak i o jednostki, ludzie zawsze są bardziej podzieleni przez kontrasty swoich charakterów niż przez interesy lub inteligencję.

Jeśli obecnie przyszłość wydaje się ciemna, to dzieje się tak dlatego, że uczucia mas otrzymują nowy kierunek. Pod naciskiem socjalistycznych iluzji, każdy − od robotnika do profesora – staje się niezadowolony ze swojej doli i jest przekonany, że zasługuje na lepszy los. Każdy robotnik wierzy, że jest wyzyskiwany przez klasy rządzące i marzy o tym, żeby siłą zagarnąć ich bogactwo.

Tyrania grup społecznych nie jest bezużyteczna. Gdyby ludzie nie kierowali się opiniami i zachowaniami swego własnego środowiska, to gdzie znaleźliby myślowy kierunek, którego większość z nich potrzebuje? Dzięki grupie, do której należą, posiadają raczej stałe reguły działania i reagowania. Także życie tych bez kręgosłupa zyskuje stałość i trwałość.

Wielkie zmiany osobowości zdarzają się prawie wyłącznie w sferze charakteru. W sferze inteligencji zmiany są bardzo niewielkie. Imbecyl zawsze pozostanie imbecylem.

Zalecenie starożytnych filozofów Poznaj samego siebie, jest niemożliwe do zrealizowania. (…) Zewnętrzne „ja” to zazwyczaj postać zbudowana z nieprawdy. Nie tylko dlatego, że wyobrażamy sobie, iż jesteśmy obdarzeni wieloma dobrymi cechami i nie rozpoznajemy swoich wad, ale także dlatego, ponieważ nasze „ja” choć zawiera małą porcję pierwiastków świadomych, to w przeważającej części uformowane jest z elementów nieświadomych niedostępnych dla obserwacji. Jedynym sposobem poznania naszego rzeczywistego „ja” jest nasze działanie. Człowiek poznaje nieco siebie samego obserwując swoje zachowanie w danych okolicznościach. Sądzić, że wiemy z góry, jak zachowamy się w określonej sytuacji, jest wielce zwodnicze. Kiedy marszałek Ney przysięgał Ludwikowi XVIII, że przywiezie mu Napoleona w żelaznej klatce, mówił to w dobrej wierze, lecz nie znał samego siebie. Jedno spojrzenie pana wystarczyło, żeby stanowczość marszałka stopniała. Nieszczęśnik przypłacił życiem swoją ignorancję na temat własnej, rzeczywistej osobowości. Gdyby Ludwik XVIII lepiej był zaznajomiony z prawami psychologii, możliwe, że okazałby mu łaskę.

Im głębiej wchodzimy w to zagadnienie, tym bardziej jesteśmy zmuszeni przyznać, że edukacja i instytucje polityczne odgrywają raczej niewielką rolę w losach jednostek i narodów.

Zdolność opanowania afektywnych impulsów jest fundamentalną cechą cywilizacji. Życie społeczne jest niemożliwe bez tej zasadniczej podstawy wszelkiej moralności.

Nienawiść do tego, co wyższe i zawiść, które stały się plagą demokracji i zagrażają jej istnieniu, to uczucia zbyt naturalne, aby nie występowały zawsze. Ale w hierarchicznych społeczeństwach z przeszłości ich manifestowanie było utrudnione. Obecnie, zyskawszy więcej swobody, bezustannie wzmacniane przez polityków chciwych popularności i akademickich malkontentów niezadowolonych ze swego losu, uczucia te sprawują swoją zgubną tyranię.

Jeśli chodzi o wolność, to tłum nigdy nie rozumie jej znaczenia i zawsze ją odrzuci.

Starożytne zalecenie Poznaj samego siebie jest na szczęście niemożliwe do urzeczywistnienia. Gdybyśmy poznali samych siebie odkrywając siły stale oblegające nasz rozum, to nasza egzystencja pogrążyłaby się w ciemność chaosu niepewności. Czasami lepiej nie wiedzieć, niż wiedzieć.

Krwawe rewolucje, w których ludzie próbują czasami wyzwolić się z uciążliwego jarzma przeszłości, niszczą rzeczy, ale tylko w niewielkim stopniu zmieniają ich dusze. Stąd opinie i przekonania starej Francji nałożyły na nową Francję brzemię, którego nie mogła zrzucić. Zmieniły się jedynie fasady.

Doskonały rewolucyjny socjalista łatwo staje się ciasnym konserwatystą, gdy tylko zdobędzie władzę. Wiemy, jak łatwo było Napoleonowi zamienić w książąt, marszałków dworu i baronów najbardziej fanatycznych członków Zgromadzenia, którzy nie zdążyli jeszcze poobcinać sobie nawzajem głów.

Idee zdolne wywrzeć wpływ na tłum nie są racjonalnymi ideami, lecz uczuciami wyrażonymi w formie idei.

Współczesne sekty oddające cześć bogini Rozum są tak samo nietolerancyjne i spragnione poświęceń jak jej poprzedniczki.

Georges Sorel bardzo trafnie przewidział, że pierwszym posunięciem zwycięskiego socjalizmu będzie bezlitosna masakra przeciwników.

Jedynie wąska elita posiada swoje własne opinie. Wszelki postęp cywilizacji zawdzięczamy tym niepospolitym umysłom, ale nie powinniśmy pragnąć, aby ich liczba nadmiernie się zwiększyła. Społeczeństwo niezdolne, żeby adaptować się do zbyt szybkiego i głębokiego postępu, prędko pogrążyłoby się w anarchii. Konieczna dla jego istnienia stabilność ma swoje źródło właśnie w tej spoistej masie powolnych i przeciętnych umysłów rządzonych przez tradycję i wpływy środowiska. Stąd jest rzeczą pożyteczną dla społeczeństwa, że tworzy je większość ludzi przeciętnych, którzy pragną zachowywać się tak jak inni i kierują się powszechnie uznanymi opiniami i przekonaniami. Pożyteczne jest również i to, że powszechna opinia jest nietolerancyjna, gdyż lęk przed krytyką ze strony innych ludzi jest najpewniejszą podstawą naszej moralności.

Raz destruktywne, kiedy indziej zaś konstruktywne, ale zawsze niepokonane wierzenia tworzą najpotężniejszą siłę w historii i są rzeczywistymi podstawami cywilizacyj. Narody rzadko żyją dłużej niż ich bogowie.

Mocne wierzenia są źródłem pewności, której nic nie potrafi zachwiać. Z takiej pewności rodzą się najczęściej wielkie wydarzenia historyczne.

Nie da się rządzić ludem za pomocą prawdziwych idei, lecz tylko przekonań akceptowanych jako prawdy.

(z książki Opinie i wierzenia, Paryż 1911)

Nagłe polityczne rewolucje, które najbardziej przyciągają uwagę historyka, są często najmniej istotne. Największe rewolucje to rewolucje myśli i obyczajów. Zmiana nazwy rządu nie zmienia mentalności narodu. Obalenie instytucji jakiegoś narodu nie przekształca jego duszy.

Za wielkimi wydarzeniami badanymi przez historyków kryją się małe wydarzenia codziennego życia, o których nie ma w książkach. Rządzą nimi władcze konieczności, przed którymi nikt nie może uciec. Jako całość tworzą one realne ramy życia narodu.

Im dokładniej badamy historię rewolucji, tym częściej odkrywamy, że nie zmieniają one praktycznie niczego poza etykietami. Zrobić rewolucję jest łatwo, ale trudno zmienić duszę narodu.

Tyrana można obalić; ale co można zrobić przeciw chmarze małych, anonimowych tyranów?

Czy możemy zakładać, że społeczeństwom kiedykolwiek uda się ustanowić sztucznie równość, której sprzeciwia się natura? Niektórzy teoretycy wierzyli długi czas, że edukacja przyniesie powszechne zrównanie. Wiele lat doświadczeń pokazało, jak głębokie jest to złudzenie.

Nienawiść do tego, co wyższe, najbardziej istotny element obecnych postępów socjalizmu, nie jest jedyną cechą nowego ducha stworzonego przez idee demokratyczne. Inne konsekwencje, choć nie bezpośrednie, są nie mniej ważne. Na przykład wzrost etatyzmu, zmniejszenie roli klasy średniej, zwiększenie aktywności finansjery, walka klas, upadek dawnych hamulców socjalnych, zwyrodnienia moralne.

Jednym z psychologicznych powodów namiętnego pragnienia reform jest trudność w ustaleniu przyczyn będących realną przyczyną zła, na które ludzie się uskarżają. Potrzeba wyjaśnienia tworzy najbardziej proste, fikcyjne przyczyny. Stąd środki zaradcze także wydają się proste.

Socjaliści, syndykaliści i anarchiści, choć powodowani całkowicie różnymi koncepcjami, współpracują dla osiągnięcia tego samego celu – zduszenia siłą klas rządzących i zrabowania ich bogactwa.

Wielkie cywilizacje kwitły jedynie dzięki opanowaniu najniższych żywiołów. Nie tylko w Grecji anarchia, dyktatura, inwazja z zewnątrz i w końcu utrata niepodległości były skutkami demokratycznego despotyzmu. Jednostkową tyranię rodzi zawsze tyrania kolektywna. Zakończyła ona pierwszy cykl wielkości Rzymu; barbarzyńcy dobili drugi.

Inteligencja poczyniła postępy w ciągu wieków i otworzyła przed człowiekiem wspaniałe perspektywy, choć jego charakter –rzeczywista podstawa jego umysłu i niezawodny motyw działania – prawie nic się nie zmienił. Stłumiony w jednym momencie, pojawia się w następnym. Naturę ludzką trzeba zaakceptować taką jaka jest.

(z książki Psychologia rewolucji, Paryż 1912)

Wybrał i przełożył Tomasz Gabiś na podstawie: Gustave Le Bon. The Man and His Work. A Presentation with Introduction, first translations into English, and edited extracts by Alice Widener, Liberty Press, Indianapolis 1979.

Pierwodruk: „Stańczyk. Pismo postkonserwatywne”, 2002, nr 36/37



Komentowanie tego artykułu jest wyłączone.


«
»