Tomasz Gabiś
Z ŻYCIA PEWNEGO PREZYDENTA
W kwietniu tego roku prezydentem Austrii na drugą kadencję został wybrany w wyborach powszechnych Heinz Fischer, wybitny działacz Socjalistycznej Partii Austrii – ugrupowania mającego w swoich szeregach wielu dziwnych ludzi, na przykład wielkiego czciciela Marksa Alfreda Gusenabuera, który przybywszy do Kraju Rad jako wiceprezes Socjalistycznej Międzynarodówki Młodzieży, ucałował ziemię na lotnisku w Moskwie – parodiując w ten sposób papieża Jana Pawła II, ale i wyrażając swoje prawdziwe uczucia polityczne. Ponieważ prezydent Fischer nie jest zbyt dobrze znany w naszym kraju, warto poświęcić mu nieco uwagi, korzystając przy tym z wiedzy Hansa Pretterebnera, znającego na wylot austriacką scenę polityczną, dziennikarza śledczego, wydawcy i redaktora czasopisma „Standpunkt”.
Fischera (rocznik 1938) nazywa Pretterebner „staromarksistowską skamieliną”, „socjalistą z epoki kamienia łupanego”, chcącego odgrywać rolę „moralnego autorytetu” i „politycznego sumienia narodu”. Ten ideologiczny strateg austriackiej lewicy, wieczny aparatczyk partyjny, był, można powiedzieć, socjalistą z urodzenia – zarówno jego ojciec, jak i wuj byli ważnymi postaciami w austriackiej socjaldemokracji. Już jako gimnazjalista działał w Związku Socjalistycznych Uczniów Szkół Średnich, w 1971 roku zasiadł w parlamencie, w osiem lat później został wiceprezesem partii; w latach 1990-2002 był przewodniczącym parlamentu. Jego ideologicznymi patronami i mentorami byli austromarksiści Karl Waldbrunner i Christian Broda. Waldbrunner – specjalista od upaństwawiania (czyt. likwidowania własności prywatnej) przez wiele lat budował komunizm w Związku Sowieckim, skąd w 1946 roku powrócił do Austrii, by objąć ważne stanowiska w partii i państwie austriackim. Broda od 1931 roku należał do Komunistycznego Związku Młodzieży, do 1945 jawnie opowiadał się za komunizmem, potem przeszedł wprawdzie do socjaldemokracji, ale nadal utrzymywał bliskie kontakty z komunistami i pozostał wierny ideałom komunizmu. Oprócz Waldbrunnera i Brody inspirował Fischera również komunistyczny ideolog włoski Antonio Gramsci. Kierując się jego koncepcjami, Fischer zalecał partii podwójną strategię: z jednej strony rządzenie państwem, zwyczajne administrowanie, a z drugiej walkę o panowanie w nadbudowie, o hegemonię ideologiczną i kulturalną, prowadzoną nie bezpośrednio, ale przy pomocy zaprzyjaźnionych środowisk intelektualnych i kulturalnych, ruchów i organizacji.
W 1978 roku Fischer koordynował tworzenie tzw. katalogu problemów, mającego stanowić podstawę nowego programu Socjalistycznej Partii Austrii. Oświadczył przy tej okazji, że celem reform społecznych pozostaje nadal urzeczywistnienie ideału społeczeństwa bezklasowego. Cały ów „katalog problemów” utrzymany był w duchu marksistowskim; w gruncie rzeczy Fischer reprezentował pozycje eurokomunistyczne. W 1997 roku obecny prezydent Austrii przyznał jednak, że „społeczeństwo bez prywatnej własności środków produkcji, w którym większa część gospodarczych decyzji jest skoncentrowana w rękach państwa, stwarza więcej problemów niż rozwiązuje”. 80 lat po rewolucji bolszewickiej dostrzegł, że zniesienie własności prywatnej nie jest być może najlepszym pomysłem. Brawo!
Hans Pretterebner zwraca uwagę na fakt, że w oficjalnych biografiach prezydenta wymienia się wszystkie funkcje i stanowiska, jakie zajmował, oprócz jednej, a mianowicie: członka i wiceprezesa Towarzystwa Promowania Stosunków z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną (Gesellschaft zur Förderung der Beziehungen zur Koreanischen Volksdemokratischen Republik). Wiadomo, że w 1976 roku był członkiem tej, wspierającej komunistyczną totalitarną dyktaturę, organizacji, o czym świadczy list wydrukowany na papierze firmowym Towarzystwa reklamujący komunistyczną drogę Korei Północnej, podpisany osobiście przez wiceprezesa Fischera. W lipcu 1994 roku wiceprezes podpisał się pod pismem kondolencyjnym od Towarzystwa zawierającym wyrazy „głębokiego współczucia” z powodu śmierci dyktatora Korei Kim Il Sunga. Towarzystwu prezesowała wówczas b. przewodnicząca Komunistycznej Partii Austrii Susanne Sohn, zaś członkiem prezydium był rzeźbiarz i wielbiciel Stalina Alfred Hrdlicka. Pretterebner zastanawia się, czy aby od tego czasu Fischer nie awansował przypadkiem na przewodniczącego Towarzystwa, a ponieważ obejmując urząd, złożył tylko wszystkie funkcje partyjne, to być może Austriacy, nawet o tym nie wiedząc, mają za prezydenta prezesa Towarzystwa Promowania Stosunków z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną, państwem, gdzie, jak kilka lat temu donosiły media, morduje się ludzi w komorach gazowych!
Prezydent Fischer nigdy nie krył się z sympatią dla Kuby – „wzorowego państwa komunistycznego”. Z pierwszym sekretarzem Komunistycznej Partii Kuby Fidelem Castro utrzymywał ciepłe osobiste kontakty. Opowiadał z dumą, jak to podczas wizyty na Kubie dyskutował z nim do czwartej nad ranem. Powróciwszy do Wiednia, pouczył towarzyszy partyjnych, żeby nie oceniali sytuacji w tym państwie w sposób nieprzemyślany i pochopny, ponieważ naród kubański całkowicie akceptuje tamtejszy system polityczny. Na szczególny podziw zasługuje, jego zdaniem, „znakomicie rozwinięta służba zdrowia”. Kiedy we wrześniu 2002 roku odbył się w Wiedniu ogólnoeuropejski kongres „Solidarność z Kubą”, na którym 85 delegatów partii komunistycznych z 25 krajów wychwalało Fidela Castro, obecny prezydent wziął udział jako gość w rozmowach z delegatami (był wówczas przewodniczącym parlamentu).
Środowisko wiedeńskich socjalistów, w którym obracał się Heinz Fischer, opisał szczegółowo Pretterebner w wydanej w 1988 roku książce Der Fall Lucona. Ost-Spionage, Korruption und Mord im Dunstkreis der Regierungsspitze (Sprawa „Lucony”. Szpiegostwo ze Wschodu, korupcja i mord w półmroku na szczytach władzy), w której odsłania prawdziwy (i mrożący krew w żyłach) obraz Austrii rządzonej przez lewicowe „układy” i „sitwy” (oczywiście, „sitwy” chadeckie w Austrii również prosperowały znakomicie). Afera „Lucony” była jedną z najbardziej spektakularnych afer kryminalnych, jaka kiedykolwiek wydarzyła się w austriackich sferach rządowych. Głównym bohaterem był Udo Proksch alias Serge Kirchhofer, wiedeński lew salonowy, handlujący z krajami bloku komunistycznego bronią i wysoko zaawansowanymi technologiami, agent tajnych służb, ulubieniec lewicy, sponsor kampanii wyborczej socjalistycznego kanclerza Bruno Kreisky’ego, najlepszy przyjaciel byłego burmistrza Wiednia i socjalistycznego ministra spraw zagranicznych Leopolda Gratza.
W 1977 roku Proksch „sprzedał fabrykę uranu” na Daleki Wschód: załadował statek „Lucona” bezwartościowym złomem wojskowym dostarczonym przez armię austriacką, ubezpieczył ładunek na ponad 200 milionów szylingów i wysłał w drogę z Wenecji do klienta w Hongkongu. Klientem tym była firma, którą sam założył, dysponująca wyłącznie skrzynką pocztową jako adresem. W ładowni statku Proksch umieścił ładunki wybuchowe, które otrzymał z zapasów armii za pośrednictwem ówczesnego ministra obrony (później znaleziono go zastrzelonego). Na Oceanie Indyjskim „Lucona” została wysadzona w powietrze; statek zatonął, zginęło sześciu marynarzy. Przez ponad 10 lat policja i wymiar sprawiedliwości próbowały dopaść Prokscha i oskarżyć go o mord i oszustwo ubezpieczeniowe. Daremnie, gdyż Proksch znajdował się pod ochroną wpływowych przyjaciół politycznych, członków założonego przezeń Klubu 45, stanowiącego rodzaj „czerwonej loży”, do której należała połowa socjalistycznych ministrów i wyższych urzędników (określanej niekiedy jako „centrala koordynująca korupcję w Austrii”). Ówczesny socjalistyczny minister spraw wewnętrznych Karl Blecha, bliski kolega Prokscha zakazał policyjnych dochodzeń, a socjalistyczny minister spraw zagranicznych Leopold Gratz zaopatrzył go w sfałszowane przez rumuńskie tajne służby dokumenty, mające świadczyć o jego niewinności.
W lutym 1985 roku, kiedy Fischer – również uczestnik Klubu 45 – był ministrem nauki, pewien sędzia śledczy próbował aresztować Prokscha, jednak naciski Gratza i innych towarzyszy spowodowały jego zwolnienie. Aby uczcić zwycięstwo nad sprawiedliwością Udo Proksch zaprosił na przyjęcie swoich najbliższych przyjaciół z Klubu 45. Na imprezę pośpieszył także przyszły prezydent Heinz Fischer, który – jak opisuje tę scenę Pretterebner – wziął w objęcia swojego przyjaciela Udo, mordercę i oszusta, wykrzykując ze łzami radości w oczach: „Jak wspaniale, że znowu tutaj jesteś”. Dopiero po ukazaniu się w 1988 roku wspomnianej książki Pretterebnera, która stała się w Austrii bestsellerem, Udo Proksch został oskarżony i skazany na dożywocie, a ministrowie Gratz i Blecha, oraz inni wysocy funkcjonariusze policji i wymiaru sprawiedliwości, musieli ustąpić z urzędów.
Pretterebner cytuje pochwałę, jaką na cześć swojego partyjnego kolegi wygłosił socjalistyczny ekonomista Egon Matzner, niegdyś doradca kanclerza Kreisky’go: „Różnica pomiędzy tymi, których pogrążyły afery a Heinzem Fischerem, którego pozostawiono w spokoju, polega na tym, że choć tak samo jak inni miał ręce po łokcie unurzane w gównie, to w przeciwieństwie do nich potrafił je na czas z niego wyciągnąć”.
Tomasz Gabiś
Pierwodruk: „Opcja na Prawo” 2010, nr 7.
