«
»

Portrety

BERTRAND DE JOUVENEL

01.02.12 | brak komentarzy

Tomasz Gabiś

BERTRAND DE JOUVENEL – HISTORYK I TEORETYK WŁADZY

Bertrand de Jouvenel – potomek jedne­go z najstarszych rodów szlacheckich Francji, urodził się w Paryżu w 1903 roku. Jego ojcem był Henry de Jouvenel, ważna postać życia politycznego III Repu­bliki, a stryjem Robert de Jouvenel, autor wydanej również po polsku książeczki Re­publika koleżków, którą powinien nosić przy sobie każdy parlamentarzysta. Matka pochodziła z bardzo bogatej rodziny ży­dowskiej. Jego macochą była słynna pisar­ka Colette. Studiował ekonomię. Po stu­diach zajął się dziennikarstwem. W 1933 roku opublikował książkę Kryzys amery­kańskiego kapitalizmu. Działał w faszys­towskiej Francuskiej Partii Ludowej J. Doriota, którą opuścił w 1938 roku, i w Ko­mitecie Francja-Niemcy. To on przeprowa­dził w 1936 roku dla gazety „Paris-Midi” słynny wywiad z Hitlerem, w którym kan­clerz Niemiec zapewniał o swoich przyja­znych uczuciach względem Francji. Był przeciwnikiem układu monachijskiego. Po przegranej przez Francję wojnie z Niemca­mi pisze książkę Po klęsce (1940), wyda­ną także w 1942 roku w Berlinie i będącą obrachunkiem z przedwojenną polityką francuską. W 1942 roku wydaje książkę Napoleon i gospodarka kierowana. W 1943 roku wyjeżdża do Szwajcarii, skąd wraca po 1945 roku. W Szwajcarii powsta­je jego opus magnum O Władzy. Natural­na historia jej wzrostu. Po powrocie do Pa­ryża zakłada biuro informacji gospodarczej. W 1946 roku jest redaktorem kry­tycznego wydania Umowy społecznej J. J. Rous­seau, do której pisze wstęp należący do naj­bardziej znaczących tekstów na temat tego autora. Pod koniec lat pięćdziesiątych uda­je mu się uzyskać od Fundacji Forda pienią­dze na projekt badawczy „Futuribles”. Po­zyskuje wielu autorów we Francji i za gra­nicą, którzy zajmują się tym, co dziś okre­śla się mianem „futurologii”. Swoje prze­myślenia na ten temat publikuje w książce Sztuka przewidywania (1964). Zakłada również czasopismo „Analyse et Prevision”. Do jego przyjaciół należą Aron, Hayek i Henry Kissinger (na łamach wyda­wanego przezeń pisma „Confluence” publi­kuje w 1957 roku znakomity, bardzo kry­tyczny artykuł na temat prezydenta Woodrowa Wilsona). Umiera w 1987 roku. Poza wymienionymi wyżej napisał następujące książki: Problemy angielskich socjali­stów (1948), Etyka redystrybucji (1952), O suwerenności (1955), Czysta teoria polityki (1963), Arkadia. Eseje o lepszym życiu (1958).

Dzieło Jouvenela O Władzy wydane w 1947 roku w Genewie, należy do naj­bardziej interesujących traktatów politycz­nych opublikowanych w dwudziestym wieku. Z pozycji „konserwatywnego libe­rała” szkicuje Jouvenel polityczną historię Europy od upadku Rzymu po czasy współ­czesne. Ta historia jest w jego ujęciu histo­rią nieprzerwanego rozrostu władzy pań­stwowej. „Instynkt wzrostu” jest immanentnym składnikiem istoty Władzy i nie ule­ga zmianie, choć zmieniają się formy Wła­dzy. Władza z natury rzeczy jest ekspan­sywna i prowadzi ciągłą wojnę ze wszyst­kimi siłami społecznymi chcąc podbić „te­rytoria”, na których one władają. Podbój, obojętnie, zewnętrzny czy wewnętrzny, jest nieodłącznym atrybutem Władzy. Dokonu­ją się rewolucje, wybuchają bunty przeciw Władzy, ale ona zawsze wychodzi z nich zwycięsko, zawsze wzmocniona i zregene­rowana. Dla buntowników i opozycjoni­stów Władza jest zawsze zbyt potężna i na­leży ją ograniczyć. Kiedy już obalą tych, którzy rządzili i zajmą ich miejsce, Władza nie jest dla nich zbyt wielka. Zmieniają się agenci Władzy, ale jej duch pozostaje niezmienny. Pożąda ona coraz mocniejszych instrumentów panowania, pochłania coraz większe zasoby i coraz więcej wymaga od poddanych.

Jouvenel pokazuje jak w ciągu wieków stopniowo przestają istnieć siły, wierzenia, obyczaje, uczucia i przekona­nia, które utrzymywały zwartość i stabil­ność wspólnoty ograniczając Władzę i przytłumiając impuls, który nią rządzi: dą­żenie do wzrostu podatków, do zwiększania liczby urzędników i do mnożenia ustaw i przepisów. Najpierw upada średniowieczna „anarchia”, kiedy to jednostka podlegała władzy Kościoła, feudałów i korporacji. Ta podległość zostaje zniesiona, ale zamiast „wyzwolenia” przychodzi władza absolut­nych monarchów, zwykle bardziej uciążli­wa i więcej wymagająca od podanych niż Kościół, feudałowie czy korporacje. Potem przychodzi era demokracji, która przynosi jeszcze większy rozrost Władzy, większe podatki, przymusową służbę wojskową, więcej biurokracji, więcej przepisów.

W monarchii walka toczyła się o władzę, w demokracji toczy się o same prawa, dlate­go zmieniają się one bezustannie wraz z każdą zmianą układu sił politycznych. Kró­lowie użytkowali podatki na swoje wojny, na prezenty i rozrywki dla tych, którzy po­magali im konsolidować jego władzę, współcześni władcy wydają wielokroć wię­cej publicznych środków dla subwencjono­wania grup czy całych warstw, aby w ten sposób kupić ich głosy. Współcześni polity­cy porzucają zdrowy egoizm dawnych wła­dców na rzecz realizowania swoich altruistycznych wizji, co w rezultacie przynosi dalszy rozrost władzy. Istnieją dwa oblicza Władzy – z jednej strony jest Władza paso­żytem wysysającym soki z poddanych, z drugiej zaś pozostaje z poddanymi w pew­nej symbiozie, działając na korzyść ogółu. W naszej epoce, twierdzi Jouvenel, Wła­dza jest prawie wyłącznie pasożytem, nie­nasyconym Minotaurem. Dlatego musi na­dejść taki moment, kiedy Minotaur nie bę­dzie miał co jeść. Wówczas Władza ponow­nie podzieli się na mniejsze cząstki, zapa­nuje neośredniowieczna „anarchia”, nowy feudalizm. A potem wszystko zacznie się od początku: Władza na nowo zacznie się rozrastać.

Tomasz Gabiś

Pierwodruk: „Nowe Państwo”, nr 34, 23 VIII 1996.

Apendyks

Myśli Bertranda de Jouvenela

Bez zasady egoizmu władza nie po­siadałaby wewnętrznej siły, która umoż­liwia jej wykonywanie jej funkcji.

W demokracji członkowie społe­czeństwa są przez jeden dzień obywate­lami i przez cztery lata poddanymi.

Władza, która ma wszystko czynić, musi być panem wszystkiego.

Królowie umierali nie z powodu swojej tyranii, ale z powodu własnej słabości. Ludzie wznoszą szafoty nie ja­ko moralną karę za despotyzm, lecz ja­ko biologiczną karę za słabość.

Bezprzykładna koncentracja funkcji w rękach władzy powoduje, że udział w jej sprawowaniu jest bardziej pożądany niż kiedykolwiek przedtem; jej przychylność bardziej intratna, jej błędy bardziej szalbierskie, jej zemsta straszniejsza.

Jeśli to wyłącznie konstytucja regulu­je rozdział władz, to łączą się one w absolutystyczny organ.

Monarchowie XVIII stulecia mobili­zowali w prowadzonych przez siebie wojnach jedynie niewielką część rezerw ludzkich i materialnych swoich krajów. Natomiast rządy współczesne mobilizu­ją wszystkich mężczyzn i całe material­ne zasoby narodu. Nie ulega wątpliwo­ści, że narody nie byłyby skłonne pono­sić takich ofiar, gdyby nie przedstawio­no im wroga jako wcielenia zła. Wy­chowanie ku nienawiści jest sztuką, któ­rą wiek dwudziesty doprowadził do do­skonałości, a nauczyciele tej sztuki sa­mi są przez tę nienawiść opętani.

Gdzie jest wolność? Nasze europej­skie społeczeństwo poszukiwało jej od dwóch stuleci. To co znalazło, to naj­większa, najcięższa i najbardziej uciąż­liwa władza państwowa, jakiej kiedy­kolwiek doświadczyła nasza cywiliza­cja.

Idee tylko wówczas zdobywają po­wodzenie, jeśli służą interesom i in­stynktom. Stąd to nie rozum odnajduje kierunek lecz namiętność znajduje sobie sztandar.

Żaden absolutny monarcha nie miał nigdy do swojej dyspozycji sił policyj­nych porównywalnych z tymi, jakie mają nowoczesne demokracje.

Człowiek u władzy łatwo przekonuje sam siebie, że jego jedyną ambicją jest służenie ogółowi, i zapomina, że jego prawdziwe motywy to radość z możli­wości działania i ekspansji własnego „ja”.

Trzeba naładować masy ideami, które wracają potem jako wola ogółu.

Społeczeństwo owiec musi z czasem wyłonić rząd wilków.



Komentowanie tego artykułu jest wyłączone.


«
»