«
»

Archiwum Stańczyka, Portrety

RIVAROL

01.04.12 | brak komentarzy

Tomasz Gabiś

RIVAROL-WOLTER PRAWICY

Literatura francuska może się poszczycić całą plejadą mistrzów maksymy, aforyzmu i epigramu, mistrzów zwięzłej formy i celnej myśli. Wymienić tu należy takich autorów, jak Bossuet, Pascal, Montaigne, Monteskiusz, La Rochefoucald, de la Bruyere, Chamfort, Galiani, Vauvenargues, Jouffroy, Joubert, Rance, LeBon, Valery. Jedną z najjaśniejszych gwiazd tej plejady jest Antoine de Rivarol.

Urodził się 26 czerwca 1753 roku w miejscowości Bagnols-sur-Ceze w Langwedocji jako jedno z szesnaściorga dzieci swojego ojca. Ten imał się wielu zawodów, m.in. restauratora, co nieco podejrzanym czyni hrabiowski tytuł Rivarola, którego później używał. Początkowo miał zostać księdzem. Trafił do seminarium duchownego w Awinionie. W 1770 roku porzucił seminarium. Następne kilka lat jego życia otacza mrok tajemnicy. Pojawia się w Paryżu w 1777 roku, gdzie kształci się w kawiarniach literatów i błyszczy na salonach, prowadząc dyskusje z d’Alambertem, Wolterem, Diderotem i Buffonem. To efektem zakładu z Wolterem miał być jego przekład Piekła Dantego dokonany w 1785 roku. W 1788 roku publikuje Mały almanach naszych wielkich ludzi, w którym wyszydza mniej i bardziej znanych literatów zaludniających paryskie salony. Nie mógł wówczas przewidzieć, że wielu z nich zostanie już wkrótce czołowymi jakobinami, którzy, rzecz jasna, nie zapomną o nim i jego satyrach. Na dwa dni przed szturmem na Bastylię ukazuje się pierwszy numer jego czasopisma „Journal politique et national” (ukazało się w sumie 70 numerów). Znajdziemy tu opis pierwszych sześciu miesięcy rewolucji, arsenał argumentów, z którego skorzystał największy krytyk rewolucji – Edmund Burke. Autor Rozważań o rewolucji we Francji nazwał Rivarola „Tacytem Rewolucji Francuskiej”. Rivarol zdawał sobie sprawę, jak trudno być kronikarzem i historykiem w takim czasie: „W środku rewolucyjnej gorączki, gdy nienawiść stoi naprzeciw nienawiści a suwerenność jest rozdarta, trudno pisać historię. Ci, którzy wywołali rewolucję, najchętniej sami byliby jej historykami. Najchętniej oszukiwaliby potomnych tak, jak potrafili zadawać cierpienia i masakrować współczesnych”.

Na łamach swojego pisma, w broszurach i pamfletach atakował bezlitośnie rewolucję biczem, szyderstwa okładał rewolucjonistów, których przedstawiał jako apostołów nowej religii, Deklarację Praw Człowieka i Obywatela określił jako „zbrodniczą przedmowę do niemożliwej książki”. Mówców Konstytuanty, których nazwiska pojawiały się niespodziewanie na ustach wszystkich, nazwał politycznymi pieczarkami, wyhodowanymi przez noc w cieplarniach nowoczesnej filantropii. Nie żywił iluzji, wiedział, że nic już nie może powstrzymać biegu rewolucji. Za pośrednictwem intendenta królewskiego La Porte wysyła memoranda do króla Ludwika XVI. Ostatnie z nich datowane na 7 czerwca 1793 roku nosi tytuł Na skraju wulkanu. 10 czerwca opuszcza Paryż i w towarzystwie nieznanej damy wyjeżdża do Brukseli. W tydzień po jego wyjeździe do drzwi jego mieszkania załomoczą „Przyjaciele Ludu”, którzy przyszli skrócić go o głowę. Rivarol, w przeciwieństwie do La Porte’go i kilku swoich przyjaciół, uniknął „narodowej brzytwy”, udając się na emigrację. Z Brukseli jedzie do Holandii, o której napisze: „sądzi się, że jest republiką, ale jest tylko kantorem”, potem do Anglii i w końcu do Hamburga, gdzie pracuje nad nowym słownikiem języka francuskiego. W 1800 roku przenosi się do Berlina, gdzie umiera 5 kwietnia 1801 roku. Przepadły, niestety, rękopisy dwóch jego zasadniczych prac: O suwerenności ludu i Teoria ciała politycznego.

Był nieprzejednanym wrogiem rewolucji i niezłomnym rojalistą, który o swoim królu napisał: „Jako król zasłużył na swój los, gdyż nie znał się na swoim rzemiośle. Jako człowiek nań nie zasłużył. To cnoty wyobcowały go z narodu”. Był emigrantem, ale dystansował się od politycznych emigrantów z arystokracji, którzy, jak bywa to z większością emigrantów, „niczego nie zapomnieli i niczego się nie nauczyli”. To do nich mogłyby odnosić się jego słowa: „Najgorsze co przytrafić się może pojedynczemu człowiekowi lub całemu narodowi, to wspomnienie tego, czym się kiedyś było a czym być już nie można. Współczesny Rzym na próżno zdobi się trybunami i konsulami. Czas jest rzeką, nigdy nie płynie z powrotem do źródeł”.

Rivarola, podobnie jak La Rochefoucalda i innych, zalicza się do moralistów. Należy jednak pamiętać, że moraliści tacy jak Rivarol nic nie mają wspólnego z tymi, których dziś określa się tym mianem. Są znawcami natury ludzkiej, analitykami „światowej mądrości”, politycznymi realistami i pod względem duchowym konserwatywnymi arystokratami (nawet jeśli, jak Chamfort, stają po stronie tłumu). Mniej interesują ich abstrakcyjne systemy a bardziej żywi ludzie, zawsze tacy sami, lecz zanurzeni w zmienności czasu.

Rivarol wrzucony w otchłań rewolucji obserwuje szaleństwa epoki chłodnym okiem sceptyka, rozpasanym żądzom przeciwstawia stoicki fatalizm, wyspekulowanym teoriom potwierdzoną przez doświadczenie wieków prawdę o człowieku i świecie, hasłom równości, wolności i braterstwa racjonalny cynizm arystokraty. Wie, że w czasach, kiedy upadają hierarchie i normy, kiedy w gruzy wali się dawny porządek, wówczas, jak napisano o nim, „o kształcie świata, godności i wielkości człowieka decyduje dobrze zbudowane zdanie, paradoks, anegdota – odsłaniające zaskakującą stronę rzeczywistości (….) Egoista staje się dandysem odsłaniającym proste prawdy skazane przez historię na zagładę”. Ironia, poczucie humoru, styl, dobrze zbudowane zdanie, arystokratyczny gest pogardy dla prawd czy kłamstw, jakimi żyje motłoch, szyderczy uśmiech, inteligencja, która jak skalpel dociera do najgłębszej warstwy rzeczywistości – to jest jedyny sposób, żeby stanąć z uśmiechem naprzeciw Lewiatana, rzucić , samotnie (i daremnie), dumne wyzwanie zwycięskim siłom chaosu i rozkładu. Tak właśnie postępował „Wolter prawicy”, „Alcybiades rojalizmu”, „król konwersacji”, „Święty Jerzy epigramu”, czyli Antoine de Rivarol.

Tomasz Gabiś

Poprawiony i uzupełniony tekst jaki ukazał się w „Stańczyku” nr 21 (1994).



Komentowanie tego artykułu jest wyłączone.


«
»