Tomasz Gabiś
GAETANO MOSCA – ANALITYK KLASY PANUJĄCEJ
Gaetano Mosca urodził się 1 kwietnia 1858 roku w Palermo. Studiował na tamtejszym uniwersytecie. Na nim też rozpoczynał swoją karierę naukową, specjalizując się w prawie konstytucyjnym. Potem wykładał na uniwersytecie w Rzymie (1888-96) i w Turynie (1896-1923). W latach 1923-33 był profesorem na uniwersytecie w Rzymie, gdzie wykładał historię doktryn i instytucji politycznych. Od 1908 roku członek włoskiej izby deputowanych. W latach 1914-1916 był podsekretarzem stanu do spraw kolonii. W 1919 roku król Wiktor Emanuel III mianował go dożywotnio senatorem. W latach 1900-1924 współpracował z „Corriere della Serra”. Zmarł 8 listopada 1941 roku w Rzymie.
Swoje trwałe miejsce w historii myśli politycznej i socjologii polityki zawdzięcza Mosca przede wszystkim dziełu Elementi di scienza politica, które ukazało się po raz pierwszy w 1896 roku. Znacznie rozszerzone wydanie ukazało się w roku 1923, a znane jest na świecie jako Klasa panująca, bo pod takim tytułem wydano je po angielsku w 1939 roku. Idee zawarte w tej książce sformułował Mosca częściowo już wcześniej, w książce Sulla teorica dei govemi e sul governo parlamentare opublikowanej w 1884 roku. Napisał ponadto m.in. Kwestie konstytucyjne (1885), Włochy i Libia (1912), Historię doktryn i instytucji politycznych (1933), która ukazała się po polsku w 1939 roku.
Mosca wraz z Vilfredo Pareto i Robertem Michelsem należy do najwybitniejszych włoskich „makiawelistów” z przełomu XIX i XX wieku, do najświetniejszych przedstawicieli realizmu i empiryzmu w nauce o polityce. Nie interesowały go słowa, deklaracje i hasła, ale czyny i działania, nie retoryka polityczna, ale realne polityczne mechanizmy. Jego dzieło jest niszczącym uderzeniem we wszystkich utopistów, marzycieli i mistyków politycznych, którzy własne ideały i pobożne życzenia biorą za rzeczywistość. Mosca nie miał złudzeń, co do prawdziwej natury człowieka. Wiedział, że jedyne, co w życiu społecznym i politycznym można osiągnąć, to najmniejsze zło, które w ludzkim świecie jest względnym dobrem.
W swoim dziele Klasa panująca Mosca wychodzi od pozornie oczywistego faktu: we wszystkich organizmach politycznych istnieje podział na rządzących i rządzonych. Podział ten jest niezależny od ustroju politycznego, jest zjawiskiem trwałym i uniwersalnym. Każda próba zniesienia tego podziału musi zakończyć się klęską, obojętnie, czy dokonuje się tej próby na drodze reform, czy na drodze rewolucji. Po każdej rewolucji, po każdym okresie społecznej gorączki następuje powrót do stanu poprzedniego – dawna klasa rządząca może zostać obalona, ale na jej miejsce przychodzi nowa. Klasa rządząca jest zorganizowaną mniejszością, która panuje nad nie zorganizowaną większością. Ta pierwsza sprawuje wszystkie funkcje polityczne i monopolizuje władzę w swoich rękach, ciesząc się przywilejami, podczas gdy ta druga podlega jej rozkazom i jest przez nią kierowana. Żadne szlachetne ideały, żadne wzniosłe polityczne teorie faktu tego nie są w stanie zmienić. Nie istnieje nic takiego, jak suwerenność ludu czy nawet rządy większości. Lud, masy czy większość nigdy nie mogą same rządzić. Zawsze rządzi nimi mniejszość, niezależnie od tego, co na ten temat sądzą ideologowie i co propagują propagandyści.
Historia polityczna jest historią zmian zachodzących w obrębie klasy rządzącej, opisem jej składu, sposobu rekrutacji do niej, jej jakości i struktury. Istotne są szczególnie dwie tendencje określające funkcjonowanie klasy rządzącej: tendencja arystokratyczna i tendencja demokratyczna. Ta pierwsza polega na tym, że klasa rządząca zawsze próbuje monopolizować w swoim ręku władzę, wpływy i bogactwo, uczynić je dziedzicznymi i nie dopuścić do tego, aby w jej obręb dostawali się przedstawiciele klasy rządzonej. Ale na przeszkodzie takiemu procesowi stoi tendencja demokratyczna, która wynika z faktu, że w każdym społeczeństwie toczy się nieustanna walka o wyższą pozycję i cały czas ambitniejsi przedstawiciele klasy rządzonej starają się dostać do klasy rządzącej. System polityczny jest trwały i stabilny wówczas, gdy obie te tendencje pozostają w równowadze. Całkowite zwycięstwo pierwszej oznacza skostnienie, drugiej – anarchię.
Mosca zwraca również uwagę na inny, bardzo istotny mechanizm funkcjonowania klasy rządzącej, a mianowicie na posługiwanie się przez nią tzw. formułami politycznymi, których zadaniem jest racjonalizowanie i legitymizowanie jej władzy. Mamy tu np. władzę „z Bożej łaski” lub „z woli ludu”, „prawo naturalne”, „zasadę wodzowską”, „suwerenność ludu”, „dyktaturę proletariatu”, „wyższość rasową”. Jeśli rozpatrywać je na płaszczyźnie czystej empirii politycznej, to oczywiście nie opisują one żadnych realnych zjawisk. Ale nie oznacza to, że są one jedynie magicznymi zaklęciami czy trikami mającymi skłonić masy do posłuszeństwa. Odpowiadają one bowiem realnym potrzebom w naturze człowieka, który chce rządzić i być rządzonym nie ze względu na materialną czy intelektualną siłę, ale także w zgodzie z czynnikiem moralnym. Stąd jak najbardziej rzeczywiste i praktyczne znaczenie wszelakiego rodzaju formuł politycznych.
To, co najbardziej fascynujące, to sposób, w jaki Mosca potrafił uporządkować, wcale jej nie schematyzując, historię polityczną. Jedną zasadą ogarnia on olbrzymią różnorodność zjawisk politycznych. Porusza się swobodnie po epokach i cywilizacjach, opisuje systemy feudalne, kastowe i demokratyczne i wszystkie inne formy rządów i typy władzy, wybory powszechne i rewolucje, systemy prawne i obyczaje, armie, kościoły, partie i sekty. I pokazuje, w jaki sposób są one określane poprzez nieusuwalny podział na klasę rządzącą i rządzoną.
W swojej pochwalnej recenzji z Klasy panującej napisał Benedetto Croce, że wypracowanie i sprecyzowanie pojęcia klasy rządzącej (politycznej) jest niezbędne nie tylko dla zrozumienia historii politycznej, ale jest również kompasem wychowania politycznego w naszej epoce, jak i w każdej innej, które oznacza wychowanie uczące umiejętności obserwacji, ostrożności, zdecydowania i właściwego użycia władzy. Korzystajmy przeto z takich kompasów.
Tomasz Gabiś
Pierwodruk: „Nowe Państwo”, nr 28, 12 VII 1996
Apendyks
Myśli Gaetano Moski
Gdy mówimy, że wyborcy „wybrali” swoich przedstawicieli, to używamy bardzo nieprecyzyjnego języka. Prawda jest taka, że przedstawiciele wybierają sami siebie przy pomocy wyborców. Jeśli takie sformułowanie mogłoby się wydawać komuś nazbyt brutalne w odniesieniu do niektórych przypadków, to możemy je złagodzić stwierdzając, że wybrani zostali przez swoich przyjaciół.
Tragiczne jest ludzkie przeznaczenie! Mając zawsze aspiracje, aby dążyć do tego, co uważają za dobre i to osiągać, ludzie zawsze znajdą preteksty, aby prześladować i masakrować się nawzajem. Kiedyś prześladowali i masakrowali z powodu interpretacji dogmatu lub zdania w Biblii. Potem prześladowali i wyrzynali się, aby zapoczątkować królestwo wolności, równości i braterstwa. Dzisiaj dokonują rzezi, prześladują wzajemnie i z zapałem zadają cierpienie w imię innych wyznań wiary. Być może jutro będą się wyrzynać i dręczyć nawzajem, aby wygnać ze świata ostatni ślad przemocy i niesprawiedliwości.
Spośród trwałych zjawisk i tendencji życia państwowego jedną widać wyraźnie jak na dłoni: we wszystkich społeczeństwach od najprymitywniejszych z początków cywilizacji do najbardziej rozwiniętych i potężnych, istnieją dwie klasy, jedna która rządzi i druga, która jest rządzona. Pierwsza jest zawsze mniej liczna, ona to sprawuje wszystkie funkcje polityczne i monopolizuje władzę, ciesząc się przywilejami, podczas gdy druga – liczniejsza – podlega rozkazom pierwszej i jest przez nią kierowana. Jej przywództwo jest bardziej czy mniej zalegalizowane, mniej lub bardziej arbitralne i sprawowane przemocą, służy zaś do tego, aby rządzącym dostarczać środki utrzymania i do rządzenia państwem.
Z naukowego punktu widzenia badacza znaczenie pojęcia „klasy panującej” polega na tym, że zmieniający się skład tej klasy decyduje o politycznej strukturze i poziomie kulturalnym danego narodu.
Doktryna suwerenności ludu ciągle jeszcze panuje nad wieloma umysłami, choć współczesna nauka coraz wyraźniej stwierdza, że w każdym systemie politycznym występują obok siebie pierwiastki demokratyczne, monarchiczne i arystokratyczne. Nie zamierzamy w tym miejscu kwestionować doktryny o suwerenności ludu, ponieważ jest to celem całej książki. Byłoby trudno na kilku stronach przekonać kogoś o fałszywości systemu myślowego, który głęboko zakorzenił się w jego umyśle. Jak trafnie zauważa las Casas w swoim „Życiu Kolumba”, o wiele trudniej jest czegoś zapomnieć niż nauczyć się czegoś nowego.
O ile łatwo można się zgodzić z tym, że jednostka nie może zapanować nad masami nie mając poparcia mniejszości, o tyle trudno zaakceptować twierdzenie, że mniejszość zawsze panuje nad masami a nie odwrotnie. Jest to jeden z jakże częstych we wszystkich dziedzinach wiedzy przypadków, kiedy pierwsze wrażenie zaprzecza faktycznemu stanowi rzeczy. W rzeczywistości panowanie zorganizowanej, posłusznej jednolitemu „napędowi” mniejszości nad niezorganizowaną większością jest czymś nieuniknionym. Jednostka wchodząca w skład większości nie jest w stanie oprzeć się władzy mniejszości. Stoi bowiem izolowana naprzeciw zorganizowanej mniejszości występującej jako całość. Mniejszość jest zorganizowana po prostu dlatego, że jest mniejszością.
Stu ludzi działających wspólnie i według wspólnego planu pokona tysiąc ludzi, którzy nie zgadzają się ze sobą i z którymi można się dlatego rozprawić po kolei. Pierwszej grupie łatwiej działać w porozumieniu zwyczajnie dlatego, że liczy stu a nie tysiąc ludzi. Wynika z tego, że im większa polityczna wspólnota, tym mniejsza rządząca mniejszość w stosunku do rządzonej większości i tym trudniej przychodzi większości zorganizować się w oporze wobec przeciw mniejszości. Ale abstrahując od przewagi, jaką daje możliwość zorganizowania się, panujące mniejszości składają się najczęściej z jednostek, które mają przewagę nad masami rządzonych, przewagę pod względem materialnym, intelektualnym a nawet moralnym lub są przynajmniej potomkami tych, którzy tę przewagę posiadali. Innymi słowy członkowie rządzącej mniejszości posiadają naprawdę lub pozornie te cechy, które są wysoko cenione w społeczeństwach, co zapewnia im wpływy i władzę.
W miarę rozwoju cywilizacji rośnie dochód z ziemi. Wraz ze wzrostem liczby ludności wzrasta renta gruntowa (w sensie jaki nadał temu pojęciu Ricardo). Dzieje się tak przynajmniej w pewnych okresach, głównie wskutek powstania stolic i innych wielkich miast będących wielkimi ośrodkami spożycia żywności. Dzieje się tak zarówno w starożytności jak i w czasach nowożytnych. W sprzyjających warunkach dokonuje się wtedy zmiana struktury społecznej o wielkim znaczeniu. W miejsce dzielności wojskowej staje się bogactwo charakterystycznym znamieniem klasy rządzącej. Panującymi nie są już silni, lecz bogaci. Najważniejszym warunkiem tej przemiany jest takie wydoskonalenie społecznej organizacji, że ochrona ze strony władzy państwowej jest bardziej skuteczna niż ochrona jaką mogą zapewnić osoby prywatne. To znaczy własność prywatna musi być tak skutecznie chroniona przez prawo, że osobista władza właściciela staje się zbędna. Dochodzi do tego poprzez szereg stopniowych zmian struktury społecznej, których rezultatem jest zastąpienie formy państwowej określanej mianem „państwa feudalnego” przez formę całkiem odmienną a mianowicie przez państwo biurokratyczne. Obu tym formom przyjrzymy się bliżej w innym miejscu a tutaj chcemy tylko nadmienić, że powyżej opisywanej przemianie sprzyjało wytworzenie się bardziej pokojowych obyczajów i nawyków moralnych.
Tam gdzie dokonała się ta przemiana, bogactwo daje polityczną władzę, całkiem tak samo jak poprzednio dzierżenie władzy politycznej władza dawało bogactwo. W społeczeństwie nieco bardziej rozwiniętym, w którym władza jednostki jest okiełznana przez siłę wspólnoty potężni są równocześnie bogaci, ale z drugiej strony wystarczy tam być bogatym, aby należeć do potężnych. Tam, gdzie zakazana jest walka przy pomocy opancerzonych pięści, zaś dozwolona walka na brzęczące talary, tam w sposób nieunikniony najbogatsi zdobywają najwyższe pozycje.
Wprawdzie istnieją państwa o wysokiej kulturze zorganizowane według zasad moralnych, które wykluczają przewagę bogatych, ale tak jak w wielu innych przypadkach tak i w tych teoretyczne zasady są stosowane jedynie w bardzo ograniczonym zakresie. W Stanach Zjednoczonych cała władza jest pośrednio lub bezpośrednio wyłaniana w wyborach powszechnych i we wszystkich stanach unii istnieje powszechne prawo wyborcze dla mężczyzn i kobiet. Poza tym demokracja zapisana tam jest nie tylko w konstytucji ale panuje w pewnym stopniu również w obyczajach. Bogaci raczej niechętnie obejmują stanowiska publiczne a biedni z kolei tylko niechętnie wybierają bogatych. Tym niemniej bogaty jest człowiekiem bardziej wpływowym niż biedny ponieważ może wywierać nacisk na polityków kierujących administracją. Nic też nie stoi na przeszkodzie temu, żeby wybory odbywały się przy brzęku sypiących się dolarów i żeby niektóre lokalne przedstawicielstwa i członkowie Kongresu ulegali wpływom towarzystw kolejowych i finansowych baronów.
Musimy na początek zrobić dwie uwagi. Po pierwsze wszystkie klasy polityczne mają skłonność, nawet jeśli nie do formalnej, to do faktycznej dziedziczności. Wszystkie siły polityczne posiadają właściwość, którą w fizyce nazywa się inercją tzn. pragną utrzymać stan, który osiągnęły. Bogactwo i dzielność na polu walki łatwo utrzymują się w pewnych rodzinach poprzez tradycje moralne i dziedziczenie. Praktykę w uprawianiu polityki, przyzwyczajenie a nawet zdolność do rozwiązywania ważnych kwestii nabywa się o wiele łatwiej, jeśli jest się w nie wtajemniczanym od dziecka. Także tam gdzie stopnie akademickie, kultura naukowa, zachowanie odpowiednie od stanu i specjalny system egzaminów otwierają dostęp do urzędów, pozostaje zawsze korzyść jaka dają, by użyć francuskiego określenia, positions de déjà prises. Egzaminy i konkursy mogą być teoretycznie dostępne dla wszystkich, ale w rzeczywistości większość ludzi nie posiada środków na pokrycie kosztów długiego przygotowywania się do nich. Pozostali nie mają rodzinnych lub innych układów, aby z góry zapewnić sobie dobry start i nie popełniać błędów ani działać po omacku, czego nie można uniknąć poruszając się w nowym środowisku bez przewodników i pomocników.
Demokratyczna zasada rozszerzonego prawa wyborczego wydaje się sprzeczna tendencją do stabilizacji klasy rządzącej. Ale zwyciężający w walkach wyborczych prawie zawsze mają „fory”, o których była mowa wyżej i bardzo często dziedziczą stanowiska polityczne. W angielskim, francuskim, włoskim parlamencie często można spotkać synów, braci, bratanków, siostrzeńców i szwagrów deputowanych-obecnych i dawniejszych. Możemy jednakowoż założyć, że tam gdzie dziedziczna kasta monopolizuje władzę faktyczne dziedziczenie poprzedza dziedziczenie formalne. Rodziny i kasty muszą mocno dzierżyć władzę w swych rękach i zmonopolizować wszystkie siły polityczne w kraju, zanim ogłoszą swoje wyłączne i dziedziczne prawo do władzy, w przeciwnym razie wywołałoby to gwałtowne protesty i zaciekłe walki.
Jeżeli jednostki pewnej klasy wznoszą się do wyższej lub spadają do niższej klasy, wtedy nowe środowisko bardziej wpływa na ich charakter niż na umysłowość. Nauka i doświadczenie zapewniają członkom klasy wyższej, z wyjątkiem całkowitych głupców, szersze horyzonty myślowe; zresztą każdy zachowuje swój rozum dany mu przez naturę, obojętnie czy jest pisarczykiem czy ministrem, kapralem czy generałem, milionerem czy żebrakiem, natomiast zmiana rangi i majątku czyni często pyszałków pokornymi a dawnych lokajów butnymi, robiący karierę obłudnik i kłamca chętnie okazuje pozorną szczerość i stałość charakteru.
Kto spada z dużej wysokości zdolny bywa do rezygnacji, samozaparcia i pomysłowości, zaś ten kto idzie w górę, nabywa poczucia sprawiedliwości i fairness. Krótko mówiąc, we wzlotach i upadkach potrzeba solidnej wewnętrznej równowagi, aby przy znacznych zmianach pozycji socjalnej zachować niezmieniony charakter. Mirabeau twierdzi, że wspięcie się wysoko na drabinie socjalnej zawsze wywołuje kryzys, który leczy dawne wady i powoduje nowe błędy.
Wiemy, że każda zmiana równowagi politycznej prowadzi do zmian w składzie klasy politycznej: powstaje wówczas potrzeba posiadania innych kwalifikacji w kierowaniu państwem, stare tracą po części swoje znaczenie albo stają się coraz rzadsze. Tam, gdzie powstają nowe źródła bogactwa, gdzie rośnie praktyczne znaczenie nauki, gdzie podupada stara a rodzi się nowa religia, gdzie zaczynają rozpowszechniać się nowe idee, tam równocześnie zachodzą głębokie przesunięcia w klasie politycznej.
Całą historię cywilizowanej ludzkości można by wyjaśnić konfliktem między dążeniem rządzących do monopolizowania i dziedziczności władzy a dążeniem nowych sił do zmiany stosunków władzy. Konflikt ten wytwarza wzajemne przenikanie warstwy wyższej i części warstwy niższej. Klasy polityczne niechybnie upadają, jeśli nie posiadają już tych cech dzięki którym doszły do władzy, jeśli tracą swe znaczenie jakie miały dla ogółu społeczeństwa, jeśli ich zalety i osiągnięcia przestają się liczyć w nowym otoczeniu społecznym. Tak upadła rzymska arystokracja, gdy przestała dostarczać wyższych oficerów i urzędników republice a gubernatorów prowincjom. Tak upadła arystokracja wenecka, kiedy nobilowie zaprzestali dowodzenia galerami i spędzania większej części swego życia na podróżach morskich, handlu i wojnie.
W naturze nieorganicznej powietrze obrazuje konflikt między tendencją do trwania wynikającą z inercji a tendencją do ruchu spowodowanego nierównomiernym rozkładem ciepła. Obie tendencję opanowują na zmian rozmaite części kuli ziemskiej wytwarzając to spokój, to wiatry i burze. Podobnie w ludzkich społecznościach raz przeważa trwanie zamkniętych i uformowanych klas, raz tendencja do wolniejszej lub szybszej zmiany. Handel z obcymi ludami, emigracja, odkrycia i wojny tworzą nową biedę i nowe bogactwo, pomagają rozprzestrzeniać się nowym ideom i prowadzą do wtargnięcia nowych prądów moralnych, duchowych i religijnych. Niekiedy dzięki długiemu wewnętrznemu rozwojowi, zewnętrznym wpływom lub dzięki współdziałaniu obu tych czynników powstaje nowa nauka albo też zapomniane rezultaty wcześniejszego etapu rozwoju nauki znowu wracają do łask, nowe idee i przekonania podmywają wówczas światopogląd, na którym opierało się posłuszeństwo mas. Niekiedy klasa polityczna zostaje całkowicie lub częściowo zniszczona przez wroga zewnętrznego lub wygnana przez nowe żywioły społeczne. Nadchodzi wówczas okres odnowy lub jak kto woli rewolucji, otwiera się droga dla indywidualnych energii. W takich czasach najwięksi zapaleńcy, najbardziej aktywni, najmądrzejsi i najbardziej zdecydowani wstępują z głębi społeczeństwa na szczyt. Ruch taki raz zainicjowany nie daje się od razu zahamować.
Przykład współczesnych, którzy wyszli z nicości i osiągnęli najwyższe stanowiska pobudza nowe ambicje, nowe pożądania i nowe energie i ta „molekularna” odnowa klasy politycznej trwa dopóty, dopóki dłuższy okres społecznej stabilizacji nie spowoduje jej spowolnienia. Kiedy społeczeństwo powraca stopniowo ze stanu gorączki do spokoju, wtedy znowu odzyskują siłę stałe psychologiczne tendencje istniejące w naturze człowieka a pośród członków klasy politycznej tworzy się powoli nowy, ekskluzywny duch korporacji. Uczą się oni sztuki zapewnienia sobie monopolu tych cech i umiejętności, które potrzebne są, aby rządzić. Wreszcie powstaje władza par excellence konserwatywna – władza przyzwyczajenia. Dzięki niej inni godzą się ze swą niższą pozycją, podczas gdy członkowie pewnych rodzin i klas nabierają przekonania, że mają nieomal nieograniczone prawo do wyższych stanowisk i do panowania.
Ktoś mógłby w tym miejscu podnieść zarzut, że tylko najgorsi z rządzonych potrafią „iść w górę” i przechodzić do klasy rządzącej. Ale zarzut ten opiera się, moim zdaniem, na niepełnym, niejasnym a przez to niedokładnym ujęciu walki o wyższą pozycję społeczną. W walce tej istotne są bowiem kryteria rozstrzygające o tym, dlaczego jeden rządzi, zaś drugi jest władzy pozbawiony. Nie ulega wątpliwości, że określone cechy zawsze i wszędzie są niezbędne, aby z dołu dostać się na górę. Także potomkowie tego, który awansował, muszą w pewnej mierze je zachować, żeby nie spaść z powrotem do dawnego poziomu swych ojców i przodków. Do takich cech należą na pewno zdolność do pracy i trwała wola, by wspiąć się w górę i na górze pozostać. Lecz inne cechy potrzebne do zdobycia wyższej pozycji społecznej zmieniają się w zależności od miejsca i czasu odpowiadając każdorazowo epoce i charakterowi narodowemu. Ogólnie rzecz biorąc w każdym społeczeństwie sukces odniesie człowiek posiadający w największym stopniu cechy, które w danym społeczeństwie są najbardziej rozpowszechnione i dlatego najwyżej cenione.
Aby móc rozpoznać u innych ludzi wartość ich duchowych i moralnych zalet musimy sami choćby w niewielkiej części owe zalety posiadać, o istnieniu tej zasady poucza nas doświadczenie życiowe i każdy może się przekonać o jej słuszności na podstawie własnych obserwacji. Aby móc odczuć fascynację wielkim artystą, trzeba samemu posiadać pewien zmysł estetyczny. Niezwykłą odwagę i prawość jest w stanie podziwiać tylko ten, kto sam jest odważny i prawy. Nie dostrzega najszlachetniejszych właściwości ludzkiego ducha i charakteru ten, komu z natury są one całkowicie obce; z drugiej zaś strony tam, gdzie oszustwo i szarlataneria są powszechne i cieszą się uznaniem, sukces odnoszą najzręczniejsi oszuści, intryganci i szarlatani, tam gdzie większość za najpewniejszy sposób osiągnięcia sukcesu uważa oszustwo, tam najczęściej odniosą go ci, którzy po mistrzowsku opanowali sztukę oszukiwania.
Często słyszy się dziś opinię, że lud jest z natury dobry i pełen cnót, natomiast klasa rządząca skorumpowana i występna. Nie da się zaprzeczyć, że czasami niejedno za takim twierdzeniem przemawia. Nie zawsze jednak bierze się pod uwagę, że niektóre cnoty łatwo zachować dopóty, dopóki pewnych występków po prostu nie można popełniać. Na przykład słabi nie mogą sobie pozwolić na arogancję, biedni na luksus, bezsensowną rozrzutność i pogoń za wyrafinowanymi przyjemnościami. Aby móc porównywać poziom moralny dwóch klas społecznych należałoby obserwować postępowanie tych, którzy z warstwy niższej przeszli do wyższej. Tylko wówczas, gdyby zarówno oni jak ich synowie okazali się rzeczywiście lepsi niż przedstawiciele klasy, do której się dostali, można by z niejaką pewnością stwierdzić, że rządzeni stoją wyżej pod względem moralnym od rządzących. Jednakże wyniki tego typu obserwacji nie wydają się zazwyczaj nazbyt korzystne dla tych, którzy wspięli się w górę.
Według wydania niemieckiego przeł. Tomasz Gabiś
